
Wim Reimert
About Wim Reimert
Leeuwarden, Netherlands
Już wiele lat temu miałem przyjemność wygłoszenia przemówienia na otwarciu wystawy. To nie była pierwsza okazja, by coś powiedzieć, ale po raz pierwszy miało to miejsce na wystawie, na której również byłem reprezentowany. W przeciwieństwie do pozostałych dwóch wystawców, nie malowałem ani nie tworzyłem dla zarobku. Na dodatki do kanapek byłem przed klasą, w Haren, dokładnie mówiąc, w Międzynarodowej Szkole, a uczniowie tam, którzy wiedzieli, że interesuję się sztuką, czasami pytali mnie: "Mistrzu, jaki jest Twój temat?" Albo raczej, ponieważ mówią tam po angielsku: "Mister, co cię zajmuje?" Zawsze trochę mnie irytuje takie pytanie, bo szczerze mówiąc, nie potrzebuję tematu, aby iść naprzód. Chociaż nie chcę powiedzieć, że z mojej pracy nie można wydobyć żadnego wielkiego wspólnego mianownika. Chcę powiedzieć, że nie chcę nakładać na siebie żadnych ograniczeń przy wyborze tematu, ani przy wyborze materiałów czy technik. Punktem wyjścia mojej pracy zawsze jest istniejąca, widoczna rzeczywistość dla wszystkich. Chcę dodać coś do tej istniejącej rzeczywistości, ponieważ: "Widzę, widzę, czego ty nie widzisz." A jeśli chcę, abyś ty to również zobaczył, najpierw muszę to sam uczynić widocznym. I to właśnie robię. Wydaje mi się to pięknym dążeniem, a dla tych, którzy chcą to nazwać tematem: w porządku, nic przeciwko temu.
O sztuce i naturze w przeszłości często mówiono coś pięknego, a jedna wypowiedź szczególnie mocno utkwiła mi w pamięci. Użyłem go nawet jako tytuł dla – co mogę nazwać – obiektu malarskiego. Cytat pochodzi od Jakuba Bronowskiego, fizyka polskiego pochodzenia, który później nauczał biologii zachowania ludzkiego. Brzmi on następująco: "Nauka to nic innego jak poszukiwanie jedności w dzikiej różnorodności natury ... Poezja, malarstwo, sztuka to to samo poszukiwanie." W tłumaczeniu: Nauka przyrodnicza to nic innego jak poszukiwanie jedności w dzikiej różnorodności natury ... Poezja, malarstwo, sztuka w ogóle szuka dokładnie tego samego. Jako nauczyciel fizyki miałem pewne prawo do mówienia w kwestii nauki i mogę się z tym stwierdzeniem zgodzić. Takie poszukiwanie jedności interpretuję jako poszukiwanie ukrytej rzeczywistości. Można powiedzieć, że naukowcy i artyści chętnie coś odkrywają. Naga rzeczywistość i wszystko, co się za tym kryje, wywiera na nich wielką atrakcyjność. W porównaniu z naukowcami artyści wizualni mają tę wielką przewagę, że mogą w swojej pracy wyrządzać krzywdę prawdzie, ponieważ dla artysty prawda nie istnieje. Istnieje tylko jego własna prawda, przynajmniej prawda tego momentu. Być może jutro będzie już inaczej.
1970: Miałem 17 lat i mogłem wybierać, fizykę lub sztukę wizualną. Wybrałem fizykę, a sztuka wizualna na jakiś czas zniknęła z widoku. Po studiach próbowałem przekazać entuzjazm do przedmiotu uczniom w szkołach w Zambii (od '80 do '86), Overijssel, Fryzji i – od 1989 roku – międzynarodowej szkole w Groningen. Nigdy nie żałowałem swojego wyboru. A jednak... coś mnie dręczyło. Brat Paul poszedł do akademii sztuk pięknych i jest artystą wizualnym w Berlinie; siostra Irma poszła do akademii sztuk pięknych i jest artystką wizualną w Groningen. Kilka razy wygłaszałem przemówienia na otwarciu ich wystaw. Widziałem, co robili, i zacząłem się zastanawiać, czy nie powinienem...
1996: komisja rekrutacyjna Akademii Minerva w Groningen uważa, że mogę zostać przyjęty na studia. Praktyczne przeszkody stoją na drodze do realizacji tego marzenia, ale na szczęście są inne możliwości w Leeuwarden, gdzie rzeźbiarz René van der Bruggen i malarz Anne Feddema rozpoczynają nowy kurs: "Kształtowanie wizualne. Dwuwymiarowe i trójwymiarowe." W końcu był to etap, na którym mogłem zaprezentować swoją sztukę.
2010: Zarejestrowany w Centrum Dokumentacji Sztuk Wizualnych i Projektowania Keunstwurk.
2011: Członek FRIA, stowarzyszenia zawodowego artystów wizualnych w Północnej Holandii.
2012: Członek KunstKring Camminghaburen.
2013: Przestałem uczyć, teraz jestem artystą wizualnym na pełen etat.
2015: Założenie firmy "Wim Reimert art."
2018: Sekretarz FRIA.


