
Ingo Robin
News · 11 March 2022Nora with the Berlin TV Tower2010 for Schwartzkopf
News · 11 March 2022Actor Oliver KorittkeGran Canaria for Stern Magazine
New work · 11 March 2022Actress Nele KiperNew work for Cinema Magazin
News · 11 March 2022Vladimir Klitschko / a real hero from the UkraineA true hero for his country
News · 6 March 2022Smith & Wesson of Che GuevaraThat was in 2002 at the Palast de la Revolution in Havanna / Cuba, a Bolivian Diplomat escaped to Cuba and brought this Gun to Cuba, after Che got killed!
Exhibition · 28 February 2022The Alps by Ingo RobinThis times Online Gallery editor's pick focuses on black and white fine art photography. By using only black, white and shades of gray, contrasts, shapes and…
News · 28 February 2022Interview Ingo Robin: Looking for the abstract created by natureThe German photographer Ingo Robin says he shapes his work like a sculptor or painter. His subject matter is very divers. After working on advertising…About Ingo Robin
Munich, Germany
Jakie są te kolory, formy i kształty, które fotograf Ingo Robin przedstawia nam z taką intensywnością i siłą, że jest to niemal rażąco 'wizualne jedzenie'? Jaką podróż chce nam zafundować swoimi dziwnie zaprojektowanymi scenami postaci na przykuwających wzrok tłach? Ciekawe, jak jego niemal wziernikowe spojrzenie intryguje nas i jak chcemy wiedzieć więcej o świecie Ingo Robina, który czasami jest poetycki, czasami przesadny, a czasami znacznie zredukowany.
Wydaje się, że fotograf tworzy swoje dzieło jak rzeźbiarz lub malarz, który kształtuje coś za pomocą swojego medium, nie pozwalając mu odejść, ale stymulując go coraz bardziej. Ingo Robin jest profesjonalnym fotografem od początku lat 90., charakteryzującym się pasją i profesjonalizmem, które niemal wyskakują do nas. Na początku pracował nad kampaniami reklamowymi dla takich marek jak Nike, Adidas czy Hugo Boss, później zmieniając na magazyny takie jak Max, Vogue, SZ Magazin, a później także Stern, dla którego fotografował zdjęcia mody i portrety celebrytów.
Dla swojej sztuki Robin uwielbia orkiestrę człowieka i natury. Jego modele to nie tylko błyszczące reklamy i piękności mody, ale także artyści, tacy jak akrobaci trapezowi i akrobaci na wysokości rodziny Weisheit lub grupa chodzących na szczudłach. Interesuje go często kontrastowe, czasami absurdalne połączenia człowieka i krajobrazu i zawsze ma na celu uchwycenie szczególnego momentu w czasie – kiedy mała grupa klaunów idzie z ich instrumentami przez śnieg szwajcarskich gór lub gdy czerwony płaszcz mężczyzny powiewa jak płomień na imponującej Ścianie Diabła w Niemieckich Wysokich Górach.
Nic nie jest zbyt daleko, żadna fotografia Wybrane prace sprzęt zbyt ciężki, aby zrealizować jeden z jego pomysłów, które wymyśla na długo przed produkcją. Przez godziny jego zespół fotograficzny musi wspinać się po szorstkich skałach norweskich fiordów, aby znaleźć odpowiednie miejsce na zdjęcie yeti – stworzenia w specjalnie zaprojektowanym kostiumie z szarpaną w jaskrawych kolorach. Jest też obraz klauna na przerośniętej bojce na Morzu Północnym, który sprawia, że zastanawiamy się, jak się tam znalazł.
Opiera się tam z łatwością i radością życia, jakby tańczył na arenie cyrkowej, a nie na śliskiej stali w środku wzburzonego morza. Obraz na okładce książki, jednak – interpretacja Robina ikonicznego zespołu KISS – bawi się mechanizmami percepcji, z rozpoznawaniem i pamięcią, pozostawiając miejsce na projekcje rzeczy słyszanych i odczuwanych. Artysta pokazuje wielką wrażliwość na momenty historii, mitologii lub popkultury, interpretując je na nowo. Konfrontuje swoje różnorodne tematy bez zastrzeżeń, wchodzi w otwartą interakcję ze swoimi protagonistami i daje nam impuls do przemyślenia starych perspektyw i paradygmatów.
Chce podzielić się z nami swoim entuzjazmem, chce, aby iskra zapaliła nas również. I udaje mu się to na różne sposoby – często poprzez ekstatyczny blask kolorów, czasami poprzez intensywne portrety, a także od czasu do czasu poprzez prowokację, jak w jego najnowszej serii zatytułowanej Maski. Zaczęło się to podczas podróży po USA, gdzie towarzyszył światowej sławy DJ-owi Jerôme Isma-Ae z kamerą do dokumentu, podróży, która później kontynuowana była w Madagaskarze. Robin zakłada maski tytułowe, wykonane z plastiku i w jaskrawych kolorach, na twarze ludzi, na których natrafia, tworząc obrazy, które wywołują bardzo różne skojarzenia. Obrazy mówią o lękach zanonimizowanego świata, o globalnej manii, której jednostka pada ofiarą, ale także o spokojnych momentach, gdy ludzie bez twarzy, ale z intensywnym spojrzeniem, wpatrują się w kamerę, tracąc się w ogromie swojego otoczenia.
W obrazach Robina spotykają się dwa kontrastowe podejścia: z jednej strony zdjęcia są bardzo skuteczne i ikoniczne, z drugiej są subtelne i krytyczne wobec społeczeństwa. To właśnie ta kombinacja pozornie niekompatybilnych przeciwieństw fascynuje i irytuje nas. Ingo Robin znalazł unikalny sposób na łączenie rzeczy, które się nie pasują, pozwalając nam na iryzujące docenienie świata i wywołując stymulujący proces myślowy, nigdy nie tracąc swojego kolorowego i błyszczącego stylu.























